Wywiad Prezesa Izby Janusza Piechocińskiego dla Kuriera Kolejowego

Janusz Piechociński: Sztuczna inteligencja nie może stać się kolejnym polem globalnej wojny

Sztuczna inteligencja zmienia już nie tylko technologie i biznes. Zmienia gospodarki, rynek pracy, administrację, edukację, bezpieczeństwo i układ sił między państwami. Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: kto wygra światowy wyścig AI? Znacznie ważniejsze jest inne: czy potrafimy stworzyć takie reguły współpracy, aby na tej rewolucji skorzystały całe społeczeństwa, a nie tylko kilka państw i największych koncernów technologicznych?

W połowie lipca w Szanghaju przedstawiciele 29 państw podpisali porozumienie o utworzeniu Światowej Organizacji Współpracy na rzecz Sztucznej Inteligencji – World Artificial Intelligence Cooperation Organization (WAICO).

Nowa organizacja ma służyć międzynarodowej współpracy w dziedzinie AI, wymianie doświadczeń, tworzeniu wspólnych standardów oraz wspieraniu państw rozwijających się we wdrażaniu nowych technologii. W założeniach ma być niezależną organizacją międzyrządową, działającą zgodnie z celami Karty Narodów Zjednoczonych i zasadą, że rozwój sztucznej inteligencji powinien pozostawać zorientowany na człowieka.

Nie mam wątpliwości, że inicjatywa ta będzie analizowana także przez pryzmat rosnącej rywalizacji Chin i Stanów Zjednoczonych. Pekin konsekwentnie dąży przecież nie tylko do umocnienia swojej pozycji jako jednego ze światowych liderów AI, ale także do współtworzenia zasad, według których technologia ta będzie rozwijana i wykorzystywana. Chiny przedstawiają swój model jako oparty na otwartości, współpracy i zwiększaniu dostępu do technologii, szczególnie dla państw Globalnego Południa. Tyle że właśnie tutaj potrzebujemy szerszego spojrzenia.

AI to nie jest gra o sumie zerowej

Nie powinniśmy postrzegać rozwoju sztucznej inteligencji wyłącznie jako kolejnej odsłony rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami, Zachodu z Globalnym Południem czy jednego modelu gospodarczego z drugim. To droga prowadząca donikąd.

Rywalizacja w obszarze AI już dawno przestała dotyczyć wyłącznie tego, kto stworzy największy i najbardziej zaawansowany model. Obejmuje półprzewodniki, centra danych, dostęp do energii, surowce krytyczne, kompetencje, standardy techniczne, cyberbezpieczeństwo, edukację, własność intelektualną i wreszcie kontrolę nad całymi ekosystemami cyfrowymi. Dlatego zamiast kolejnej globalnej konfrontacji potrzebujemy współpracy oraz międzynarodowego porozumienia dotyczącego reguł, standardów i instytucji, które będą kształtować przyszłą gospodarkę cyfrową.

Najważniejsze pytanie brzmi bowiem: jak powszechny dostęp do zaawansowanych możliwości AI zmieni globalny rozwój? I czy jesteśmy przygotowani, aby dobrze wykorzystać szanse, które właśnie się przed nami otwierają?

Przyszłości sztucznej inteligencji nie zdefiniuje wyłącznie to, kto zbuduje najpotężniejsze modele i ile na nich zarobi. Równie ważne będzie to, kto potrafi uczynić tę technologię dostępną, przystępną cenowo i możliwą do wykorzystania przez miliardy ludzi. Chciałbym, aby przystępne cenowo i otwarte modele AI przyspieszały transformację cyfrową bez uzależniania państw i przedsiębiorstw wyłącznie od najdroższych platform. Aby wzmacniały krajowe ekosystemy innowacji. Aby wspierały edukację, ochronę zdrowia, rolnictwo, transport, usługi publiczne, samorządy i lokalne organizacje. Wreszcie – aby zmniejszały zależność technologiczną dzięki szerszemu dostępowi do infrastruktury i kompetencji. To powinien być jeden z fundamentów globalnej dyskusji o AI.

Chiny proponują cztery zasady

Podczas ceremonii otwarcia Światowej Konferencji AI 2026 prezydent Chin Xi Jinping przedstawił cztery propozycje dotyczące rozwoju i zarządzania sztuczną inteligencją.

Pierwsza to otwartość i współpraca korzystna dla wszystkich stron, połączona z rozwojem napędzanym innowacjami. Chodzi między innymi o promowanie otwartego kodu, wymiany wiedzy i współpracy, tak aby przyspieszać innowacje technologiczne oraz przemysłowe zastosowania AI.
Druga dotyczy bezpieczeństwa i kontroli ryzyka. AI powinna pozostawać pod kontrolą człowieka. Jednocześnie Pekin przestrzega przed nadmiernym rozszerzaniem pojęcia bezpieczeństwa narodowego na technologie sztucznej inteligencji i podporządkowywaniem bezpieczeństwa innych państw interesom jednego kraju.
Trzecia propozycja dotyczy inkluzywności. Rozwój sztucznej inteligencji nie powinien prowadzić do osłabiania różnorodności kultur i cywilizacji.
Czwarta – solidarności i globalnego zarządzania. W tym modelu istotną rolę powinna odgrywać Organizacja Narodów Zjednoczonych, a państwa powinny koordynować strategie rozwoju AI, zasady zarządzania oraz standardy techniczne.
Warto o tych propozycjach dyskutować niezależnie od politycznych ocen Chin.

Tym bardziej że mówimy o państwie, w którym wartość branży AI w 2025 roku przekroczyła 1,2 bln juanów, czyli około 176,7 mld dolarów, a sektor obejmuje ponad 6200 firm. Ponad 30 proc. dużych chińskich przedsiębiorstw przemysłowych wdrożyło już rozwiązania wykorzystujące AI, a w najbardziej zaawansowanych fabrykach technologia ta znajduje zastosowanie w ponad 70 proc. operacji. Skala robi wrażenie. Ale jeszcze ważniejsza jest odpowiedź pozostałych państw.

Potrzebujemy nie tyle kolejnych deklaracji przeciwko komuś, ile propozycji, które pokażą, co może nas połączyć. Gdzie znajduje się przestrzeń wspólnych interesów? Jakie standardy bezpieczeństwa możemy zaakceptować wszyscy? Jak zagwarantować człowiekowi kontrolę nad technologią? Jak chronić dane, dzieci i osoby szczególnie narażone? Jak przeciwdziałać cyberatakom, deepfake’om i cyfrowym oszustwom? To są pytania znacznie ważniejsze niż kolejny komunikat o nowych sankcjach czy ograniczeniach eksportowych.

Ciekawy przykład Kazachstanu

Warto przyjrzeć się również temu, co dzieje się w Azji Centralnej. Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew zaproponował globalny system zarządzania sztuczną inteligencją oparty na sprawiedliwości, przejrzystości, integralności i równym dostępie państw do nowych technologii. Jego hasło „AI dla dobra, AI dla wszystkich” dobrze oddaje istotę problemu: sztuczna inteligencja powinna zmniejszać, a nie zwiększać globalne nierówności.

Kazachstan proponuje między innymi utworzenie stałej międzynarodowej platformy ekspertów zajmujących się regulacjami AI, standardami technicznymi, etyką i przestrzeganiem prawa. Opowiada się również za wspólnymi standardami testowania i certyfikacji systemów AI oraz międzynarodowymi zabezpieczeniami przeciwko cyberzagrożeniom, deepfake’om, oszustwom cyfrowym i innym formom złośliwego wykorzystania sztucznej inteligencji.

Jednocześnie nie ogranicza się do deklaracji.

W Ekibastuz rozwijana jest infrastruktura centrów danych przygotowana na potrzeby AI, wraz z modułowymi centrami hiperskalowymi, laboratoriami, zapleczem badawczym i ekosystemem startupów. Kazachstan chce w ten sposób budować pozycję regionalnego lidera infrastruktury AI, współpracując z globalnymi przedsiębiorstwami technologicznymi.

Powstało Ministerstwo Sztucznej Inteligencji i Rozwoju Cyfrowego, przyjęto strategię Cyfrowego Kazachstanu 2029 i regulacje dotyczące AI, wzmacniana jest również ochrona danych osobowych. Szczególnie interesująca jest wielowektorowa dyplomacja technologiczna Astany. Kazachstan rozwija współpracę równocześnie z Chinami, Stanami Zjednoczonymi i organizacjami międzynarodowymi, zachowując możliwie szeroką otwartość technologiczną. Jest przy tym państwem obecnym zarówno w inicjatywach związanych z WAICO, jak i we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi dotyczącej ekosystemu AI, półprzewodników, minerałów krytycznych, energii i bezpiecznych łańcuchów dostaw.

Celowo zwracam uwagę na Kazachstan. Pokazuje on bowiem, jak poważnie państwa Azji Centralnej zaczynają traktować innowacyjność, infrastrukturę cyfrową i sztuczną inteligencję. Europa, a wraz z nią Polska, nie może stać z boku tych procesów.

Od zasad do praktyki

W lipcu odbył się również w Genewie AI for Good Global Summit 2026 – flagowe wydarzenie systemu Narodów Zjednoczonych organizowane przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny we współpracy z dziesiątkami agencji ONZ i rządem Szwajcarii. Dyskusje coraz wyraźniej przesuwają się tam od ogólnych zasad w stronę praktyki: zaufanej sztucznej inteligencji, standardów międzynarodowych, bezpieczeństwa, inkluzji cyfrowej i budowania potencjału państw rozwijających się. I bardzo dobrze. Świat nie potrzebuje kilkudziesięciu całkowicie różnych systemów regulacyjnych, które będą się ze sobą ścierały. Potrzebuje minimalnego wspólnego mianownika – zasad, których będą przestrzegać najwięksi gracze.

Jednocześnie podczas szczytu prezentowano setki praktycznych zastosowań AI: w ochronie zdrowia, edukacji, rolnictwie, reagowaniu na katastrofy, robotyce, przeciwdziałaniu skutkom zmian klimatu czy realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. To przypomina o czymś, co łatwo zgubić w geopolitycznych sporach. Sztuczna inteligencja nie jest tylko technologią wielkich mocarstw, laboratoriów i globalnych korporacji. Może być narzędziem lekarza, nauczyciela, rolnika, inżyniera, przedsiębiorcy, kolejarza, spedytora czy samorządowca. Pod warunkiem, że stworzymy warunki do jej odpowiedzialnego i szerokiego wykorzystania.

Sekretarz generalny ONZ António Guterres zwrócił uwagę na fundamentalny problem: rozwój AI postępuje szybciej niż ramy regulacyjne. Dlatego międzynarodowa koordynacja staje się koniecznością, szczególnie tam, gdzie chodzi o ochronę dzieci i społeczności najbardziej podatnych na negatywne konsekwencje nowych technologii.

Polska i Europa muszą być przy tym stole

Sztuczna inteligencja jest jednym z największych wyzwań gospodarczych i społecznych naszych czasów. Potrzebuje regulacji, ale regulacji rozsądnej. Potrzebuje bezpieczeństwa, ale nie może ono stać się pretekstem do całkowitego zamykania technologii w narodowych silosach. Potrzebuje konkurencji, lecz konkurencja nie może przekształcić się w globalną wojnę technologiczną. Potrzebujemy dialogu dyplomacji, polityki, administracji, nauki i biznesu. Potrzebujemy również świadomości, że rewolucja AI nie będzie czekała, aż świat uzgodni wszystkie szczegóły. Dlatego Unia Europejska i Polska powinny aktywnie uczestniczyć w budowaniu międzynarodowego porządku dotyczącego sztucznej inteligencji. Nie możemy ograniczać się do roli obserwatora, konsumenta technologii albo regulatora rozwiązań opracowanych gdzie indziej.

Musimy rozwijać własne kompetencje, infrastrukturę, centra danych, energetykę zdolną je zasilać, zaplecze naukowe, startupy i przemysł. Musimy także rozmawiać zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i Chinami oraz państwami coraz silniejszej technologicznie Azji. Bo w świecie AI najgorszą strategią może okazać się nie dokonanie niewłaściwego wyboru, lecz nieobecność przy stole, przy którym ustalane są reguły przyszłości. Sztuczna inteligencja powinna łączyć, a nie dzielić. Powinna zmniejszać różnice rozwojowe, a nie je pogłębiać. Powinna pozostawać narzędziem człowieka, a nie człowiek stać się narzędziem technologii.

I właśnie wokół tych kilku zasad – mimo wszystkich politycznych, gospodarczych i cywilizacyjnych różnic – świat powinien dziś szukać porozumienia.

Janusz Piechociński
Prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja

artykuł dostępny na stronie kurier-kolejowy.pl